Zamek w Gościszowie (dawny Giesmansdorff), niedaleko Bolesławca, to jeden z licznych zabytkowych obiektów Dolnego Śląska, które zostały zniszczone podczas ostatniej wojny światowej. Natomiast po roku 1945 ludzka bezmyślność, niefrasobliwość i wieczna „niemożność” urzędów, a wreszcie niedoskonałość prawa doprowadziły do jego całkowitej ruiny. Odtwarzając i utrwalając dzieje zamku gościszowskiego i jego mieszkańców, pragniemy przynajmniej część historii uratować i zachować w ludzkiej pamięci. W tym przypadku, a także wielu innych, jest to już jedyny sposób na przetrwanie dziedzictwa śląskiej historii i sztuki.

Starosta nie reaguje - zamek wciąż niszczeje

21 maja 2012 roku Stowarzyszenie "Monitoring Zabytków" z Lwówka Śląskiego skierowało pismo do Starosty Bolesławieckiego dotyczące zamku w Gościszowie:

Zgodnie z art. 2 ust. 1 Ustawy o dostępie do informacji publicznej z dnia 6 września 2001 r. ( Dz. U. Nr 112, poz. 1198), wnosimy o przesłanie informacji o ostatnich działaniach, jakie podjęło Starostwo Powiatowe w Bolesławcu, w celu ratowania dziedzictwa kulturalnego, w postaci ruin zamku we wsi Gościszów.

Pozostało bez odpowiedzi w związku z tym ponowiono je 6 grudnia 2012 roku wraz z wnioskiem:

W dniu 2 grudnia 2012 roku przeprowadziliśmy rutynową kontrolę stanu zachowania ruin zamku we wsi Gościszów. Z przykrością stwierdziliśmy, że obiekt w dalszym ciągu nie jest zabezpieczony przed okradaniem go z zabytkowego detalu architektonicznego i dostępem osób postronnych, przez co stanowi bezpośrednie zagrożenie dla życia i zdrowia ludzkiego, ze szczególnym uwzględnieniem dzieci i młodzieży.

W związku z powyższym, działając w oparciu o art. 31 § 1 pkt 1 kodeksu postępowania administracyjnego, ponownie wnosimy o wszczęcie postępowania administracyjnego w sprawie wywłaszczenia ruin zamku we wsi Gościszów, gmina Nowogrodziec, pow. Bolesławiec na rzecz Skarbu Państwa. Zabytkowy obiekt jest od lat systematycznie dewastowany i okradany z zabytkowych detali architektonicznych, a jego poszczególne części, stwarzają realne zagrożenie katastrofą budowlaną.

Przypominamy, że w sierpniu 2002 r. Starosta Bolesławiecki rozważał już przeprowadzenie postępowania administracyjnego w sprawie wywłaszczenia ruin zamku w Gościszowie. Niestety ze względu na wieloletnią bezczynność Kierownika Jeleniogórskiej Delegatury, Wojewódzkiego Oddziału Służby Ochrony Zabytków we Wrocławiu – Wojciecha Kapałczyńskiego, wszczęcie postępowania było niemożliwe. Taka sama sytuacja miała miejsce w roku 2011, kiedy ponownie nie można było wszcząć procedury wywłaszczeniowej ze względu na dalszą bezczynność Kierownika Jeleniogórskiej Delegatury, Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków we Wrocławiu – Wojciecha Kapałczyńskiego


Złożona została także skarga w Samorządowym Kolegium Odwoławczym w Jeleniej Górze:

W związku z brakiem odpowiedzi Starosty Bolesławieckiego w odniesieniu do złożonego w dniu 21 maja 2012 r. wniosku, znak MKOZ/586/05/12, wnosimy skargę na bezczynność w/w organu.

Mając na uwadze fakt, iż w doktrynie prawnej, bezczynność organu oraz pozbawienie stowarzyszenia lub obywatela możliwości zweryfikowania zajętego przez organ stanowiska, jest uznawana, za jedno z najcięższych przewinień administracyjnych, wnosimy o stwierdzenie rażącego naruszenia prawa i wyznaczenie nowego terminu do załatwienia sprawy.



Muzeum Barbarzyństwa

W Dolinie Loary znajduje się ponad 300 zamków i pałaców. Dzięki nim francuska kraina historyczna zdobyła światową sławę. Na Dolnym Śląsku takich zabytków jest dwa razy więcej, jednak wiele z nich jest przedmiotem kompromitującej pogardy. Zamiast dodawać regionowi blasku, w oczach Europy czynią go enklawą kulturalnej ciemnoty i zacofania.

W akcji zainicjowanej na Facebooku przez dolnośląskiego pisarza i grafika Hannibala Smoke znalazł się również zamek w Gościszowie. Niestety, jak zwykle jako przykład negatywny.


W Gościszowie bez zmian...

Upalne majowe popołudnie w Gościszowie wygląda sielankowo. Zazieleniły się drzewa, skrywając wstydliwie morze ruin w centrum wsi z zamkiem na czele. W niektórych miejscach krzaki i inne chwasty sięgają niemal po pas. Nie tak dawno zamontowana siatka chroniąca zabytek jest już dość poważnie zdekompletowana więc dostęp do ruin nie sprawia żadnego problemu. Chyba, że ktoś jest tutaj pierwszy raz i nie ma pojęcia że za ścianą zieleni skrywa się jeden z najpiękniejszych zamków renesansowych na Śląsku. Raczej jego smętne resztki. Wykoszone samosiejki w dawnym zbiorniku przeciwpożarowym to jedyna nowość rzucająca się w oczy. Podobnie jest na dziedzińcu, gdzie częściowo przerzedzono rosnącą tam dżunglę. Nie wygląda to na żadne planowe działania, a raczej na przypadek. Na koronie odsłoniętych murów ktoś urządził sobie nawet "domek na drzewie" w którym honorowe miejsce znalazła rozbita obudowa po telewizorze LCD. Czyżby w miejscu libacji alkoholowych pojawił się specyficzny "plac zabaw" ? Bez względu na rodzaj dzisiejszego przeznaczenia zamku, śmietnik i smród jest wciąż ten sam. Minął kolejny rok i nikt nie kiwnął palcem żeby coś w tym miejscu zmienić.


zobacz więcej zdjęć w galerii