W połowie marca 2017 roku na terenie zamku dokonano wycinki drzew i samosiejek odsłaniając wiekowe mury oraz śmietnik jaki urządzili sobie w tym miejscu okoliczni mieszkańcy. Po kilkudziesięciu latach opadła kurtyna i możemy zobaczyć ile tak naprawdę zostało dzisiaj po licznych burzach dziejowych, które zazwyczaj dobrze obchodziły się z zamkiem, aby po 1945 roku doprowadzić go do takiego stanu. Teraz czarno na białym widać brak detali architektonicznych, rzeźb, balustrad skradzionych całkiem niedawno przy biernej postawie osób odpowiedzialnych za ochronę zabytków oraz organów ścigania, ślady po licznych demolkach i libacjach urządzanych w jego murach. To nie jest ruina zamku do jakiej przywykli turyści mający przed oczami Bolków, Świny czy Chojnik. To trup straszący w centrum wsi, wyrzut sumienia dla "gospodarzy" "dbających" o ten obiekt od końca II wojny światowej, odrażający przykład ludzkiej (?) głupoty i barbarzyństwa.
zdjęcia Arkadiusz Gutka. Więcej w galerii zdjęć
Zamek w Gościszowie (dawny Giesmansdorff), niedaleko Bolesławca, to jeden z licznych zabytkowych obiektów Dolnego Śląska, które zostały zniszczone podczas ostatniej wojny światowej. Natomiast po roku 1945 ludzka bezmyślność, niefrasobliwość i wieczna „niemożność” urzędów, a wreszcie niedoskonałość prawa doprowadziły do jego całkowitej ruiny. Odtwarzając i utrwalając dzieje zamku gościszowskiego i jego mieszkańców, pragniemy przynajmniej część historii uratować i zachować w ludzkiej pamięci. W tym przypadku, a także wielu innych, jest to już jedyny sposób na przetrwanie dziedzictwa śląskiej historii i sztuki.




