Zamek w Gościszowie (dawny Giesmansdorff), niedaleko Bolesławca, to jeden z licznych zabytkowych obiektów Dolnego Śląska, które zostały zniszczone podczas ostatniej wojny światowej. Natomiast po roku 1945 ludzka bezmyślność, niefrasobliwość i wieczna „niemożność” urzędów, a wreszcie niedoskonałość prawa doprowadziły do jego całkowitej ruiny. Odtwarzając i utrwalając dzieje zamku gościszowskiego i jego mieszkańców, pragniemy przynajmniej część historii uratować i zachować w ludzkiej pamięci. W tym przypadku, a także wielu innych, jest to już jedyny sposób na przetrwanie dziedzictwa śląskiej historii i sztuki.

Ponowny atak Hunów

Wydawało się, że na zamku zostało już skradzione i zniszczone wszystko co miało jakąkolwiek wartość. Niedawno okazało się, że można posunąć się jeszcze dalej. W marcu 2011 widać kolejne zdewastowane elementy. Tym razem komuś przeszkadzały renesansowe opaski okiennne, które wcześniej ocalały chyba jedynie dlatego, że znajdowały się na sporej wysokości. Na załączonych fotografiach można ujrzeć dzieło zniszczenia. Tym razem wygląda na to, że nie chodziło o kradzież, a jedynie o bezmyślną dewastację bez żadnego konkretnego celu. Należy zastanowić się komu chciało się niszczyć tą kamieniarkę, której część znajdowała się ponad 10 metrów nad ziemią. Ile wysiłku ktoś włożył, aby ją dosięgnąć i tak po prostu roztrzaskać. Czy mamy do czynienia z jakimś nieznanym gatunkiem żyjącym na ziemi, który żywi się renesansowymi detalami architektonicznymi lub ma do nich aż taką awersję, że posunie się nawet do zagrożenia własnego życia, żeby je zniszczyć ? Ciężko uwierzyć, że to mogą robić ludzie, bo istoty rozumne, nawet te o mniej rozwiniętych umysłach, mają bardziej wyrafinowane rozrywki i cele w życiu. Nie można tego nazwać wandalizmem, ponieważ sprawcy ewidentnie kwalifikują się do leczenia psychiatrycznego. Ile siły i wysiłku włożyli aby dokonać takiego czynu może sobie wyobrazić każdy, kto był na zamku w Gościszowie. Samo wchodzenie na teren ruin grozi kalectwem lub śmiercią, więc śmiałkowie, którzy wyrywają kamienne elementy konstrukcyjne dla zabawy muszą być ludźmi pozbawionymi wszelkich instynktów samozachowawczych i wyobraźni. Można by ich nazwać zwierzętami, ale nie ma takich zwierząt, które niszczą własne otoczenie dla zabawy. Kim w takim razie są ?

To wszystko nie dzieje się na odludziu, gdzie nikt nie zauważy takich czynów. Zamek w Gościszowie położony jest w centrum sporej wsi, tuż obok zadbanego kościoła i wyremontowanej szkoły. Nikt nic nie widzi i nie słyszy, co również nadaje się do głębokich badań socjologicznych. Czy ci ludzie nie spoczną, aż nie zrównają go z ziemią ? Dlaczego ?

wyrwane obramienie okienne w szczycie od strony ulicy

jego szczątki leżą pod murem

zniszczone detale zrzucone ze szczytu

wyrwane obramienie okienne na dziedzińcu

bezpowrotnie utracone

wyrwane zostały również opaski okienne wieży

Kolejne działania starosty bolesławieckiego

Starosta bolesławiecki przesłał kolejne pismo dotyczące zamku w Gościszowie. W ramach akcji „ratujemy polskie zabytki” została do pana starosty skierowana petycja i pytania dotyczące między innymi tego zabytku. Jak na razie działania starostwa w Bolesławcu należy uznać za zaskakujące, ponieważ urzędnicy nie tylko zajęli się sprawą, ale też informują o jej rezultatach. Oby słowa udało się przeobrazić w czyny.

Nawiązując do podniesionej przez Pana kwestii, dotyczącej dewastacji zamku w Gościszowie (pismo z dnia 10 stycznia 2011 r, informuje, że w wyniku podjętych działań (por. pismo Znak: BZK.4030 – 1/11, z dnia 19 stycznia 2011 r. ) ustalono, że właściciel w/w zamku będącą osobą prywatną zmarł. Jednocześnie informuję, że Wojewódzki Konserwator Zabytków wystosował zapytanie do Sądu Rejonowego w Bolesławcu czy toczyło się postępowanie spadkowe w w/w sprawie. Ponadto ustalono, że na właścicielu ciążył nakaz konserwatorski. Po ustaleniu spadkobierców możliwe będzie wszczęcie względem nich postępowania egzekucyjnego (przez Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków), celem wyegzekwowania stwierdzonego w decyzji obowiązku, który na nich przeszedł.

Ratujemy polskie zabytki...

W ramach akcji „ratujemy polskie zabytki” wytypowano między innymi zamek w Gościszowie. Jest pierwsza odpowiedź i zapowiedź działania ze strony pana Starosty Bolesławieckiego. Trzymamy za słowo i trzymamy kciuki aby udało się te słowa zamienić w czyny.

Nawiązując do Państwa pisma z dnia 16 stycznia 2011 r., dotyczącego dewastacji zamku w Gościszowie, informuję, że powyższy obiekt jest własnością osoby prywatnej.

Biorąc pod uwagę Państwa sugestie, troskę o wspólne dobro historyczne a przede wszystkim walory turystyczne Powiatu Bolesławieckiego, zwróciłem się z oficjalnym pismem do Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków Jeleniej Górze o przeprowadzenie kontroli stwierdzającej stan techniczny oraz sposób zabezpieczenia powyższego zabytku przez jego właściciela. O wynikach przeprowadzonej przez Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków kontroli, zostaną Państwo poinformowani odrębnym pismem.

Jednocześnie informuję, że podjąłem działania w zakresie opracowania 4 – letniego Programu Ochrony Zabytków Powiatu Bolesławieckiego oraz powołania powiatowej grupy roboczej do spraw ochrony zabytków.