Zamek w Gościszowie (dawny Giesmansdorff), niedaleko Bolesławca, to jeden z licznych zabytkowych obiektów Dolnego Śląska, które zostały zniszczone podczas ostatniej wojny światowej. Natomiast po roku 1945 ludzka bezmyślność, niefrasobliwość i wieczna „niemożność” urzędów, a wreszcie niedoskonałość prawa doprowadziły do jego całkowitej ruiny. Odtwarzając i utrwalając dzieje zamku gościszowskiego i jego mieszkańców, pragniemy przynajmniej część historii uratować i zachować w ludzkiej pamięci. W tym przypadku, a także wielu innych, jest to już jedyny sposób na przetrwanie dziedzictwa śląskiej historii i sztuki.

Herakles poszukiwany

Do odbudowy zamku w Gościszowie mógłby się przydać prawdziwy mitologiczny mocarz, chociaż i on by miał sporo pracy. My szukamy jego wyobrażenia z piaskowca, które kiedyś zdobiło folwarczny dziedziniec. Nie wszystkie elementy architektoniczne skradziono w ostatnim czasie. Część z rzeźb stojących w parku i przed fasadą pałacu zaginęła tuż po 1945 roku. Jedną z nich była piaskowcowa rzeźba przedstawiająca Heraklesa walczącego z Hydrą. Postać w dynamicznym skręcie ciała, zamachująca się maczugą, trzymaną w prawej ręce. Prawa stopa oparta na uniesionej głowie hydry, która ogonem oplata drugą nogę herosa. Postać jest naga, częściowo okryta draperią i skórą lwa, narzuconą na ramiona i głowę. Pochodziła prawdopodobnie z 1 poł XVIII w.


W tamtych czasach powszechną praktyką było przemieszczanie rzeźb w inne miejsca i być może tak właśnie się stało z gościszowskim Heraklesem. Świadczy o tym brak jakichkolwiek śladów już w latach pięćdziesiątych. W podobny sposób zniknęły rzeźby Joanny d’Arc oraz Ludwika XIV pochodzące z XVIII wieku. Nic nie wskazuje, aby zostały zniszczone w ten sam sposób jak rzeźby umieszczone na moście w parku.

Być może ktoś z was widział tego Heraklesa w zupełnie innym miejscu. Może zdobi on jakiś park, otoczenie pałacu w innej części Polski, a może nawet prywatną posesję. Powrót rzeźby do Gościszowa nie wchodzi w rachubę, ale jej odnalezienie pomogło by poznać kawałek powojennej historii zamku. Jeżeli nie została zniszczona może być jednym z niewielu ocalałych zamkowych elementów. Wystarczy się tylko rozejrzeć wokół siebie…

"Ziemia Lubańska" o Gościszowie

Dwutygodnik „Ziemia Lubańska” nr 9 (416) 2011 r. zamieścił artykuł „Walczą o zamek” następującej treści:

Gościszów to urokliwa wioska położona 12 km od Lubania. Jednak cały czar miejscowości burzą ruiny „Zamku na Wodzie”, które powinny być perełką turystyczną gminy Nowogrodziec, w skład której wchodzi gościszowskie sołectwo. 

Powinny być, jednak nie są. Zrujnowany niegdyś przepiękny zamek teraz służy jako wysypisko śmieci, miejsce libacji alkoholowych i delikatnie mówiąc – niezbyt wybrednych zabaw młodzieży.
Zamek w Gościszowie niedaleko Lubania, którego historia sięga XIV wieku, to jeden z licznych zabytkowych obiektów Dolnego Śląska, który został częściowo zniszczony podczas działań wojennych. Mógł zostać wyremontowany, jednak po roku 1945 ludzka bezmyślność, niefrasobliwość i wieczna „niemożność” urzędów, a wreszcie niedoskonałość prawa, doprowadziły do jego całkowitej ruiny. Teraz o zachowanie tego co zostało toczy bój Arkadiusz Gutka ze stowarzyszenia ,,Monitoring”. Walczy od kilku lat wspólnie z kolegami. Ślą pisma z prośbami o zabezpieczenie, listy, petycje, raporty pokontrolne. Nic jednak z tego nie wynika, bowiem zamek ma właściciela. A właściwie miał, bo ten od lat nie żyje, a jego rodzina wydaje się być niezainteresowana losami posiadłości. Urzędnicy wszelkiego szczebla umywają ręce bo to prywatna własność, więc nic im do tego.

- Mieszkam tu od 1947 roku, wtedy w komnatach wisiały jeszcze żyrandole, a niezniszczonej w czasie wojny części zamku mieszkali jeszcze jacyś Niemcy. Teraz to jedna wielka ruina – opowiada Zbigniew Szulc, mieszkaniec przyległego do zamku niewielkiego folwarku.

Istotnie. Oranżeria zamieniła się w zwykłą stodołę, fontanna, czy rzeźby zostały zniszczone, a przed fasadą pałacu wybudowano dom mieszkalny. Po 2000 roku nastąpiła wielka grabież tego co pozostało. 

- Zniknęły balustrady, bogato zdobiony portal, resztki rzeźb i wiele innych detali. Zamek tonie w śmieciach, jest regularnie dewastowany i rozkradany, stał się miejscem spotkań miejscowych pijaków. Już niedługo runą mury rozsadzane przez samosiejki lub zostaną rozebrane jak parkowe pawilony, czy niektóre budynki gospodarcze. A jeszcze w latach 80 istniały plany odbudowy, które w zasadzie pozostają aktualne. Więc uważam, że jeszcze jest co ratować - mówi Arkadiusz Gutka.
Jeszcze w marcu członkowie stowarzyszenia przeprowadzili kolejną kontrolę stanu zachowania zabytku. Okazało się, że ruiny zamku w dalszym ciągu nie są należycie zabezpieczone i bezustannie narażone na dewastację. 

- Zamek jest nadal rozkradany z pozostałych w nim detali architektonicznych, czy nawet materiałów budowlanych w postaci regularnych ciosów kamiennych. Ujawniliśmy również wykute i rozbite, w wyniku upadku z dużej wysokości, renesansowe detale architektoniczne, które zapewne w ten sposób przygotowane zostały do wywozu. Ponadto stwierdziliśmy kradzież kamiennych fragmentów balustrad oraz płyt z mostów zamkowych -kontynuuje Arkadiusz Gutka.

Dzięki determinacji stowarzyszenia ten stan rzeczy może ulec zmianie. Pod koniec kwietnia w ruinach „Zamku na Wodzie” odbyło się spotkanie mieszkańców, straży miejskiej z Nowogrodźca, policji, OSP i Rady Sołeckiej z przedstawicielami „Monitoringu”. Okazało się, że dla chcącego nic trudnego. Sołtys Zenon Szynka zobowiązał się, że wraz z Radą zabezpieczy najcenniejsze detale architektoniczne. Stowarzyszenie wykona pełną dokumentację fotograficzno – techniczną ruin. Zostaną również wycięte drzewa samosiejki, a całość uprzątnięta. Policja i straż miejska będą również, w miarę możliwości, doglądać tego miejsca. 

- Widać że tym ludziom zależy, aby zabytek jakoś wkomponował się w tę śląską wieś. Myślę, że wspólnymi siłami jesteśmy w stanie uratować to co zostało z zamku –przekonuje Arkadiusz Gutka.
Ale chce także złożyć zażalenie na urzędników, którzy na spotkanie nie przybyli.

- Należy w tym miejscu dodać, że zaproszone osoby, pełniące ważne funkcje publiczne, nie zostały zwolnione z zapisów przestrzegania ustawy zasadniczej, zatem mają obowiązek zgodnie z art. 5 Konstytucji RP strzec dziedzictwa narodowego. Dlatego też, Stowarzyszenie „Monitoring” postanowiło skierować skargi na bezczynność urzędników państwowych, w związku z brakiem odpowiedzi na pisma, które dotyczyły propozycji spotkania w sprawie ratowania niezwykle cennego zamku we wsi Gościszów – mówi Arkadiusz Gutka.


www.zl.lubań24.pl

„Planowane podjęcie natychmiastowych prac”

W sprawie zamku w Gościszowie WUOZ w Jeleniej Górze przysłał pismo (z dnia 26 kwietnia 2011 (sygnowane datą 19 kwietnia 2011)) tej treści:

Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków we Wrocławiu Delegatura w Jeleniej Górze w odpowiedzi na Państwa pismo informuje, że stan zabytkowego zamku w Gościszowie jest nam znany i nie widzimy potrzeby spotkań na miejscu.

Podstawowym problemem w tym wypadku jest nieuregulowana sytuacja prawna i brak oficjalnego właściciela.

Niezależnie od tego planujemy podjęcie natychmiastowych prac mających na celu zabezpieczenie pojedynczych elementów detalu architektonicznego, które znajdują się na terenie przyległym do pałacu.


Niestety. Natychmiastowe działania pozostały w dalszym ciągu w planach. W związku z tym stowarzyszenie Monitoring skierowało do Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Jeleniej Górze, na ręce p. Wojciecha Kapałczyńskiego pisma następującej treści:

Dotyczy zamku we wsi Gościszów, gmina Nowogrodziec, pow. Bolesławiec,

wpisanego decyzją z dnia 3 czerwca 1957 roku, do rejestru zabytków pod nr 451, zlokalizowanym na działce nr 405/17.

Informujemy, że dnia 2 maja 2011 r. ponownie przeprowadziliśmy kontrolę stanu zachowania zabytków we wsi Gościszów, gmina Nowogrodziec, powiat Bolesławiec. W wyniku podjętych działań ustaliliśmy, że ruiny zamku w Gościszowie, w dalszym ciągu nie są należycie zabezpieczone i bezustannie narażone na dewastację oraz rozkradanie pozostałych w nich jeszcze detali architektonicznych, czy nawet materiałów budowlanych w postaci regularnych ciosów kamiennych.

Z przykrością stwierdziliśmy, że wykute i rozbite w wyniku upadku z dużej wysokości renesansowe detale architektoniczne, które zapewne w ten sposób przygotowane zostały do kradzieży, w dalszym ciągu nie zostały zabezpieczone, pomimo wcześniejszego zobowiązania Kierownika Jeleniogórskiej Delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków we Wrocławiu, które zawarte zostało w piśmie o znaku ZN-IE-075-17/11, otrzymanym w dniu 26 kwietnia 2011 roku.

W związku z tym, jeszcze raz wnosimy o przyśpieszenie działań do których zobowiązał się Pan w w/w piśmie.

___

W nawiązaniu do pisma z dnia 19 kwietnia 2011 r., znak ZN-IE-075-17/11, działając zgodnie z art. 2 ust. 1 Ustawy o dostępie do informacji publicznej z dnia 6 września 2001 r. ( Dz. U. Nr 112, poz. 1198), wnosimy o przesłanie informacji na temat obecnej sytuacji prawnej ruin zamku w Gościszowie. Ponadto, wnosimy o przesłanie informacji z podjętych przez Jeleniogórską Delegaturę Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków we Wrocławiu działań, w sprawie w/w obiektu zabytkowego.
___

Działając w oparciu o art. 31 § 1 pkt 1 kodeksu postępowania administracyjnego, ponownie wnosimy o wszczęcie postępowania administracyjnego w sprawie złego stanu zachowania, ruin zamku we wsi Gościszów, gmina Nowogrodziec, pow. Bolesławiec, wpisanego do rejestru zabytków. Jednocześnie zgodnie z art. 31 § 1 pkt 2, wnosimy o uznanie naszego stowarzyszenia jako strony w postępowaniu administracyjnym.

Ruiny niezwykle cennego zamku w Gościszowie od lat są niszczone przez wandali i czynniki atmosferyczne, z uwagi na brak stosownego zabezpieczenia substancji zabytkowej. Dewastacja i rozkradanie ruin nasiliły się po sprzedaży obiektu osobie prywatnej, która nie była w stanie zabezpieczyć go przed silnie postępującą degradacją, wandalami i licznymi kradzieżami detali architektonicznych. W chwili obecnej obiekt jest ogólnie dostępny, dewastowany, rozkradany i wykorzystywany jako wysypisko śmieci.

W związku z tak skandaliczną sytuacją ponownie wnosimy, zgodnie z art. 2 ust. 1 Ustawy o dostępie do informacji publicznej z dnia 6 września 2001 r. ( Dz. U. Nr 112, poz. 1198), o udzielenie informacji, kiedy ostatnio jeleniogórska Delegatura Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków we Wrocławiu wydała nakaz zabezpieczenia obiektu przez właściciela, oraz kiedy dokonano ostatniej kontroli obiektu zabytkowego .

Mamy nadzieję, że tym razem Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków wykaże się szybką i stosowną do skali problemu reakcją, a jego działania pójdą w kierunku ratowania gościszowskiego zamku przed dalszym niszczeniem.